Dzika frajda - Ford Mustang GT

Dzika frajda - Ford Mustang GT

mustang gt - luiza dorosz

Zadziorne spojrzenie rzucane spod zmrużonych „oczu” w pełni diodowych reflektorów nowego Forda Mustanga GT uświadamia mi z „kim” mam do czynienia. Znam dobrze długą historię tej amerykańskiej ikony motoryzacji (jeśli chcecie ją sobie przybliżyć  zapraszam na http://www.heelsonwheels.pl i z tym większą ciekawością postanawiam „ujeździć” jego najnowsze wcielenie. Spotykamy się na hamowni, którą udostępnił mi radomski producent instalacji autogaz marki ZENIT, by sprawdzić przed jazdą czy obietnice zwiększonych parametrów silnika są rzeczywiste. W panującej obecnie dobie
turbodoładowanych silników zwiększenie mocy czy momentu okazuje się dosyć proste.
mustang gt - luiza dorosz
W Fordzie Mustangu GT zainstalowano jednak silnik wolnossący w przypadku którego nie wystarczy zwiększenie ciśnienia doładowania. Aby osiągnąć poprawę osiągów w motorze modelu GT po zeszłorocznym liftingu  zmieniono m.in. rodzaj wtrysku paliwa i podwyższono obroty wału korbowego. Nie wnikając dalej w zawiłości technicznych rozwiązań wystarczy odnotować, że ilość 450 koni mechanicznych wydaje się jak najbardziej oczywista. I są to prawdziwie wolne (nieuturbione) i dzikie konie godne firmowej nazwy Mustang. Uważny obserwator naliczy ich zresztą więcej niż pokaże monitor hamowni. Obecne w logo pędzącego konia znajdują się na atrapie chłodnicy, kierownicy, progach wejściowych, desce rozdzielczej, rozświetlającym się monitorze, oświetlają podłoże z wmontowanych w lusterka boczne projektorów…:)
mustang gt - luiza dorosz
Zabawa w odnajdowanie kolejnych koników nie powinno uśpić naszej czujności – Ford Mustang GT V8 to prawdziwie „dzikie i narowiste zwierzę”. Wystarczy tylko ustawić tryb sportowy lub wyścigowy. Robię to w chwilę po tym gdy uruchomiony przyciskiem silnik budzi się z basowym bulgotem. Huk jaki towarzyszy odpalaniu nierozgrzanej widlastej ósemki jest wręcz uzależniający. Gwoli ścisłości dodam, że start silnika może odbywać się we względnej ciszy. Wystarczy tylko wybrać przed jego uruchomieniem tryb cichego układu wydechowego. Co więcej można go przypisać w konfiguratorze do odpowiednich godzin w ciągu doby. Dzikus cywilizowany. Jest zresztą w menu Forda Mustanga GT więcej takich smaczków.
mustang gt - luiza dorosz
mustang gt - luiza dorosz
Należy do nich z pewnością wspomaganie rozgrzewania tylnych opon, czyli kolokwialnie mówiąc umożliwienie „palenia gumy” poprzez zablokowanie przednich hamulców. Pokażcie mi drugi taki samochód dostępny legalnie na polskim rynku motoryzacyjnym 🙂 Jest oczywiście czym te opony rozgrzać. Wspomniane 450 KM i 529 Nm czerpiące swe wartości z 5 litrów pojemności radzą sobie z tym wyśmienicie. Jak to porównać z 1 litrem i 3 cylindrami EcoBoost występującymi w europejskich modelach koncernu Forda ? Prawdziwie amerykańska dzikość serca. Myśląc nad tym dodaję gazu – motor Mustanga przyjemnie buja nadwoziem. Jest już odpowiednio rozgrzany co można stwierdzić spogladając na wyświetlane informacje obejmujące poza danymi cieczy i oleju także wartości temperatury głowicy cylindra i powietrza dolotowego oraz skład mieszanki paliwowej i podciśnienie w kolektorach. To kolejny przykład rozwydrzenia Mustanga GT.
mustang gt -luiza dorosz
Ruszam w sportowym trybie automatycznej 10-biegowej skrzyni i wyścigowej konfiguracji – pierwotna drapieżność Mustanga szarpie tylnymi kołami, a samochód delikatnie myszkuje po drodze. Zabawy niestety nie można kontynuować – zaczyna padać śnieg i resztka przyczepności do zimnego asfaltu gwałtownie się kurczy.  Przechodzę w tryb Drive i skrzynia tym razem łagodnie, a zarazem błyskawicznie niczym westernowy 10 strzałowy rewolwer Smith & Wesson dobiera kolejne przełożenia. Prawdziwa magia – dzikość i jednoczesna dostępność Mustanga GT 🙂 Wychodzę z wnętrza by jeszcze raz spojrzeć na klasyczne, ponadczasowe proporcje, które pozwoliły stać się Fordowi najpopularniejszym „sportowcem” świata. Pomimo panującego chłodu odczuwam wewnętrzne ciepło. To skutek emocji i pięknego futra z alpaki, w które ubrała mnie Magdalena Czamara przedstawicielka nowego pokolenia polskich projektantów.

mustang gt - luiza dorosz

Foto: Dominik Morgaś
Mua :Anna Maria Okońska
Hair:Iwona Kaim
Stylist: Magdalena Czamara
Watch: Tommy Hilfinger
https://www.zegarek.net/zegarki/tommy_hilfiger/index.html
Shoes : Carinii
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *