Toyota C-HR - w miejskiej dżungli

Toyota C-HR - w miejskiej dżungli

Od kiedy miasta zaczęto postrzegać jako cywilizacyjną dżunglę praktyczne stało się użytkowanie w nich pojazdów o cechach samochodów terenowych. Prawdę mówiąc ma to umowny charakter – krawężniki nie są najeżonymi skałami, progi zwalniające nie zaskakują jak znaczne nierówności gruntu, a SUV-y nie są zdolne poruszać sie w trudnym terenie. Łatwiej im jednak dzięki odniesieniu do prawdziwych „terenówek” pokonywać te „nowoczesne udogodnienia”. W ten trend wpisuje się „wzmocniona” oryginalnym stylem Toyota C-HR.

Toyota C-HR - Luiza dorosz
Compact Hybrid Revolution – tak właśnie według producenta powinno się rozwijać nazwę tego modelu. Toyota C-HR to kolejny ofensywny gracz w nowym i świetnie się sprzedającym segmencie crossoverów. Zamierzeniem jego twórców było zbudowanie auta modnego, doskonale pasującego do aktualnych tendencji, a jednocześnie bardzo bliskiego typowemu kompaktowi, do którego zdążyła swych użytkowników przyzwyczaić Toyota przez dziesięciolecia produkcji i sprzedaży Corolli.

Toyota C-HR - Luiza Dorosz

Wygląd tego oczywiście nie sugeruje – Toyota C-HR swoim designem nawiązuje raczej do nadwozia typu coupe. Typowym detalem są tu ukryte na wzór Alfy Romeo 156 klamki tylnych drzwi. Dzięki temu auto może sprawiać wrażenie trzydrzwiowego. Podkreśleniu dynamiki sylwetki służą też liczne załamania linii nadwozia i poszerzenia w okolicach błotników. Nie tylko karoseria TOYOTY C-HR to firmowa rewolucja – również wnętrze powtarza jej motywy. Skierowana ku kierowcy konsola centralna, dynamiczne i płynne zarazem linie całej deski czołowej przechodzą w podłokietniki przednich drzwi.

Toyota C-HR -Luiza dorosz

Co ciekawe – przy całej nowoczesności multimedialnej pozostawiono klasyczne przyciski do sterowania najważniejszymi funkcjami. Duże, wygodne, czytelne, łatwe do odnalezienia i użycia. Czuć tu przyjazny klimat :)A o klimat całej naszej planety ma dbać hybrydowy układ napędowy Toyoty C-HR. Z naszej strony trzeba się tylko przyzwyczaić do charakterystycznej jazdy hybrydą – ciszy przeplatanej nagłym włączeniem się silnika oraz monotonnego dźwięku towarzyszącemu przyspieszaniu, związanego z zastosowaniem w tej wersji skrzyni bezstopniowej.

toyota c-hr -luiza dorosz

Jeśli ktoś nie chce aż tak bezkompromisowo wspomagać natury może zdecydować się na klasykę napędową – silnik spalinowy. Zresztą on też dzięki wymuszonym przepisami ekologicznymi zabiegom ( m.in. turbodoładowaniu i niewielkiej pojemności) „spożywa” paliwo w łagodnych porcjach i pozostawia po swojej pracy rozsądne ilości zanieczyszczeń.Niezależnie od wersji Toyota C-HR pozwala się przyjemnie prowadzić.

toyota c-hr - luiza dorosz

To głównie dzięki nowej płycie podłogowej TNGA, która pozwoliła umieścić znaczną część podzespołów bardzo nisko. W ten sposób pomimo nadwozia charakterystycznego dla SUV-ów, środek ciężkości leży na wysokości typowego kompaktu. Resztę „załatwiają” szeroko rozstawione koła i sztywne, ale nie przesadzone zawieszenie oraz liniowy układ kierowniczy, o dość niewielkim, sportowym przełożeniu.
Dysponująca taką dynamiką Toyota C-HR może stać się (i staje się – co widać na polskich ulicach) doskonałą towarzyszką walki w miejskiej dżungli…

Photo: Patryk Patynowski
Model: Luiza Dorosz
Mua: Kamila Tadryian
Hair: Jakub Kołaczek
Stylist: Kinga Wcisło

 

 

 

2 Comments
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *